Cinderella_by_Elena_Ringo

Co się kryje w bajkach naszego dzieciństwa: Kopciuszek

Jestem świeżo po seansie „Kopciuszka” z 2015 roku. Mojej 5-letniej córce się podobał, ja z trudem powstrzymywałam odruch wymiotny.

To nie moja wina, że się starzeję i takie historie już do mnie nie przemawiają.

Nie znam drugiej tak mocno wyeksploatowanej bajki jak Kopciuszek. Istnieje chyba z 1500 (trochę przesadziłam, źródła podają, że jest ich „zaledwie” 345) wersji historii o biednej sierocie maltretowanej przez macochę i dwie przyrodnie siostry.

Wszędzie na całym świecie, od Korei po Hiszpanię, ludzie oszaleli na punkcie tej baśni. Szczególnie upodobali ją sobie Chińczycy, ale to mnie akurat w ogóle nie dziwi, bo oni zawsze mieli jakiś dziwny fetysz małych stópek (o czym zresztą już kiedyś wspominałam).

Disney, Perrault a może bracia Grimm?

Kiedy byłam mała, uwielbiałam „Kopciuszka” w adaptacji Disneya. A teraz…no cóż, trochę się zmieniło. Dziś uważam, że to, co nam serwuje pan Disney (i Perrault, bo to na jego wersji opierał się Disney) jest po prostu przeraźliwie nudne.

Biedna sierota, pierdusiowaty Kopciuszek, który ciągle przeprasza, że żyje i bez odrobiny sprzeciwu wykonuje wszystkie polecenia, nucąc pod nosem infantylne piosenki – litości, nikt normalny się tak nie zachowuje.

Dużo bardziej podoba mi się wersja spisana w XVII wieku przez pana Giambatistę Basilego, w której to maltretowany Kopciuszek (a raczej Zezolla, bo tak ma tu na imię), nie wytrzymuje napiętej atmosfery w domu i łamie macosze kark, przygniatając ją wiekiem od skrzyni. Nareszcie! Na to czekałam! Don’t fuck with me, yeah!

U braci Grimm,  którzy lubują się w mrocznych i krwawych opowieściach, też jest fajnie. Najpierw jedna z przygłupich sióstr obcina sobie palec, żeby zmieścić swe olbrzymie stopy w maleńkim buciczku, później druga postanawia to samo zrobić z piętą, a na koniec ptak im obu wydziobuje oczy.

Ale Kopciuszek to nie tylko bracia Grimm, Basile, Perrault czy przynudnawy Disney. Jak już wspomniałam, wersji tej historii jest dużo więcej. W staroegipskiej Kopciuszek był prostytutką, którą pokochał sam faraon. W innej – musiał uciekać z domu przed własnym ojcem, któremu się zachciało romansów z córką. W jeszcze innej zła macocha próbowała wrzucić biedną sierotę do pieca, ale tak się jakoś zamachnęła, że wepchnęła tam swoją córkę.

16908122455_fcba7e885a_b
To właśnie tę wersję „Kopciuszka” oglądałam razem z córką. I omal nie zasnęłam.

Kastracja, wagina i seks

Nie bądźcie naiwni. „Kopciuszek” to coś więcej niż tylko urocza bajeczka o biednej sierocie, której nikt nie kocha.

Jak zwykle dużo do powiedzenia na ten temat ma (a raczej miał, bo mu się wzięło i umarło) nieproszony przez nikogo amerykański psychoanalityk, Bruno Bettelheim.

Bettelheim bez owijania w bawełnę przyznaje, że chodzi tu głównie o seks.

Weźmy na przykład taki pantofelek, który jest kruchy, delikatny, nierozciągliwy. Zupełnie jak…wagina zamknięta błoną dziewiczą. A wkładanie stopy do tegoż delikatnego pantofelka symbolizuje akt płciowy.

To jeszcze nie koniec wywodów pana Bettelheima. Według niego przyrodnie siostry, kalecząc swoje stopy, uświadamiają księciu, że najbardziej na świecie boi się…kastracji. Kopciuszek okazuje się tą prawdziwą, wymarzoną dziewczyną ze snów, ponieważ nikogo nie chce wykastrować. Dzięki niemu lęk księcia przed utratą przyrodzenia zostaje przełamany i chłop wreszcie staje się dorosły.

Nie ma co, Zygmunt Freud byłby dumny z Bettelheima i jego analizy…


Bibliografia:
  1. https://medium.com/@aprilknight/the-darker-cinderella-murder-cannibalism-and-incest-in-some-cinderella-variants-b7f487afe559 [dostęp: 15.07.2017]
  2. https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kultura/1533777,4,straszne-bajki-braci-grimm.read [dostęp: 15.07.2017]