Children_In_iraq-iran_war4

MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ DZIECI-ŻOŁNIERZY. Historia straconego dzieciństwa

China miała 9 lat, kiedy dostała do ręki swój pierwszy pistolet maszynowy. Susan była niewiele starsza, kiedy zabiła kolegę, a później jego krwią wysmarowała swoje ciało. 

Emmanuel nie miał jeszcze 10 lat, kiedy został wysłany do pacyfikacji miasteczka.

Natalia była 12-letnią dziewczynką, kiedy trafiła do wojska. Dwa lata później urodziła dziecko. Tyle razy ją zgwałcono, że do dziś nie wie, kto jest ojcem.

Ismael zabił po raz pierwszy, gdy miał 11 lat.

Mogłabym tak wymieniać bez końca…

UNICEF podaje, że aktualnie ponad 300 000 dzieci w 30 krajach walczy w szeregach różnych ugrupowań militarnych.  

Nieletni kontra niewierni

Tak było zawsze. Dzieci angażowano do walk już od niepamiętnych czasów.

Weźmy na przykład takie średniowieczne krucjaty dziecięce…

W maju 1212 grupa francuskich chłopców i dziewcząt, a także młodych matek z dziećmi przy piersi, czasem nawet całych rodzin, opuściła swoje domostwa, by ruszyć „za morze”, „do Boga”, spotkać się z niewiernymi.

Na czele tej dziwnej zbieraniny stanął niejaki Stefan z Cloyes, który twierdził, że sam Pan Bóg objawił mu się pod postacią ubogiego pielgrzyma, wręczył list i nakazał udać się do króla. Charyzmatyczny chłopak zebrał niemałą grupę podobnych do siebie oszołomów i wyruszył w drogę.

W drugiej połowie lipca 1212 roku z niemieckiej Kolonii wyruszyła kolejna zbieranina „normalnych inaczej”, którzy chcieli dostać się „do Jerozolimy, by odzyskać Ziemię Świętą”. Ich przywódcą został kilkunastoletni Mikołaj, też niezły gagatek. Przekonywał wszystkich, że sam anioł nakazał mu stanąć na czele krucjaty.

Wśród pielgrzymów towarzyszących Mikołajowi było bardzo dużo młodych, podnieconych do granic możliwości chłopców i dziewcząt, ale też sporo pospolitych złodziei, oszustów i prostytutek, którzy chcieli się w ten sposób wzbogacić.

Obie krucjaty zakończyły się klęską. Część pielgrzymów zmarła z głodu i wycieńczenia, niektórzy zostali porwani przez handlarzy ludźmi i zamienieni w niewolników. Jednak zdecydowana większość opuściła szeregi, gdy tylko zorientowała się, że Mikołaj i Stefan to zwykli fanatycy, którzy mają nierówno pod sufitem.

Najmłodsi w obronie Lwowa

A teraz przenieśmy się do czasów nam bliższych. Jest rok 1918. Lwów. Młodzi Polacy, nazywani Orlętami Lwowskimi, biorą udział w walkach o miasto.

Orleta_-_obrona_cmentarza__Wojciech_KossakZaczęło się od tego, że w październiku 1918 roku Rada Miejska Lwowa zdecydowała, że cały teren Galicji Wschodniej z Lwowem na czele zostanie przyłączony do Polski. Okazało się jednak, że Ukraińcy też mają wobec tego miasta swoje plany i tak łatwo z nich nie zrezygnują. Obie strony rozpoczęły przygotowania do zbrojnego przejęcia Lwowa. Wkrótce wybuchła wojna polsko-ukraińska.

Nie było w mieście regularnych oddziałów Wojska Polskiego, więc młodzi ludzie wzięli sprawy w swoje ręce i zorganizowali ochotnicze oddziały – co czwarty obrońca nie miał 17 lat, najmłodszy skończył zaledwie 9.

Jeden z największych (i najmłodszych) bohaterów tego wydarzenia – 13-letni Antoś Petrykiewicz, który zdaniem historyków „bił się nie gorzej od starych, doświadczonych żołnierzy” – został odznaczony pośmiertnie Orderem Virtuti Militari.

Dzieci w powstaniu warszawskim

Babcia mojej znajomej walczyła w powstaniu i to właśnie od niej dowiedziałam się, że jeszcze przed jego wybuchem  ustalono, że młodzież poniżej 18 roku życia nie będzie brała udziału w działaniach wojennych. W praktyce okazało się to jednak trudne do zrealizowania, bo do oddziałów bojowych bardzo często zgłaszali się nieletni, którzy chcieli walczyć w obronie ojczyzny i byli gotowi na wszystko, byle tylko zrealizować swoje marzenie.

Ci nieletni, nawet jeśli nie dostali broni do ręki, w inny sposób angażowali się w sprawy powstania, na przykład gasili pożary, opatrywali rannych czy roznosili pocztę. To też były bardzo niebezpieczne zadania.

Niemiecka młodzież czasów wojny

Harcerz – to brzmi dumnie. Harcerz nazista – już jakby trochę mniej.

W czasie II wojny światowej młodzież niemiecką w przedziale wiekowym od 10 do 21 lat wcielano do Hitlerjugend, czyli organizacji ściśle związanej z NSDAP, w której propagowano kult jednostki, wpajano poczucie wyższości oraz uczono bezwzględnego traktowania wrogów.

Spójrzcie na to zdjęcie, które przedstawia młodych członków Hitlerjugend. W NORMALNYM świecie i w NORMALNYCH warunkach to mogłyby być NORMALNE chłopaki, a nie zindoktrynowane maszyny do zabijania…

Verschiedene Porträtaufnahmen von Charakterköpfen, gesammelt im Rassepolitischen Amt der NSDAP

Zabij albo giń, czyli los współczesnych Dzieci-Żołnierzy

Mamy XXI wiek. Mówią, że żyjemy w najlepszych czasach. A tymczasem:

…w Birmie państwo oficjalnie werbuje młodocianych do armii.

…w Izraelu każdy chłopiec powyżej 12 roku życia może zostać w każdej chwili wcielony do wojska.

…w Ugandzie dzieci zmusza się do walk przemocą lub torturami.

…w Kolumbii prawie 30% wszystkich dzieci trafia do grup partyzanckich i paramilitarnych.

…w Państwie Islamskim kilkuletnie dzieci trafiają do obozów szkoleniowych (czasem są porywane przez terrorystów, innym razem zmuszają je do tego rodziny), gdzie najpierw przechodzą pranie mózgu, a później wykonują przydzielone im zadania: biorą udział w egzekucjach, szpiegują, torturują.

…dzieci-żołnierze nie mają wyboru – muszą być posłuszne, w przeciwnym razie zginą (maluchy, które odmawiają wykonania rozkazu, mogą zostać na przykład ukrzyżowane).

…niektóre dzieci zgłaszają się do armii z własnej woli – ratują się w ten sposób przed śmiercią, głodem i samotnością.

…40% wszystkich dzieci-żołnierzy stanowią dziewczynki, które dodatkowo padają ofiarą gwałtów. Tak jak China, Natalia i wiele innych.

 

I tutaj nasuwają mi się dwa pytania:

Czy dzieciaki, z którymi los obszedł się tak brutalnie, mają jeszcze szansę na normalne życie?

Czy możemy coś zrobić, żeby ten chory proceder wykorzystywania nieletnich w walkach przestał wreszcie istnieć?

__________________________________________________________________

 Bibliografia:
  1. Garry Dickson, Krucjata dziecięca, Wydawnictwo Bellona, Warszawa 2010 (Ta książka to jedna wielka masakra. Nie wiem, czy to wina autora, czy tłumacza, ale toporny język sprawiał, że miałam ochotę rzucić ją w kąt. Ciekawy temat przedstawiony w nieciekawy sposób, aż się wkurzyłam)
  2. Orlęta_Lwowskie [dostęp: 01.02.2017]
  3. Orlęta_Lwowskie_2 [dostęp 0.02.2017]
  4. Hitlerjugend [dostęp: 01.02.2017]
  5. I got my first Uzi when I was nine [dostęp: 01.02.2017]
  6. Dzieci-Żołnierze w Sierra Leone[dostęp: 01.02.2018]
  7. Wojna w wiosce Smerfów [dostęp: 01.02.2018]
  8. Kalami idzie na wojnę [dostęp: 01.02.2018]