Polonez_Pod_Gołym_Niebem_-_Korneli_Szlegel

Od Walezego do Poniatowskiego, czyli jak się piło w czasach Rzeczpospolitej szlacheckiej

W czasach Rzeczpospolitej szlacheckiej pili wszyscy. I to pili tak dużo, że nawet moja zaprawiona w bojach wątroba by tego nie wytrzymała.

Ale mieli przynajmniej dobre usprawiedliwienie.

W ich przekonaniu alkohol przynosił same korzyści: leczył, wprawiał w dobry nastrój, dodawał odwagi, sprawiał, że człowiek obnaża duszę i mówi prawdę.

Nasi kochani władcy też nie odmawiali sobie tej przyjemności, choć byli wśród nich i tacy dziwacy, dla których alkohol mógł w ogóle nie istnieć.

Stefan Batory, miłośnik win

O Walezym, pierwszym królu elekcyjnym, wiem tylko tyle, że razem z kumplami organizował nocne polowania na prostytutki, którym podpalał włosy łonowe (WTF?). Czy tym wysublimowanym zabawom towarzyszył alkohol? I have no idea.

Stefan Batory, jego następca, to był już zupełnie inny poziom. Na pewno takimi głupotami się nie zajmował.Stefan_Batory._Стэфан_Баторы_(1576)

Batory ponoć nigdy się nie upił, nie pozwalał też na pijaństwo w swoim otoczeniu, co wcale nie znaczy, że stronił od alkoholu. Wprawdzie nie przepadał za tak popularnym w tamtych czasach piwem, ale za to lubił wino.

Każdy swój dzień zaczynał od kawałka chleba maczanego w winie, a do tego wypijał szklankę zielonej herbaty. Żartowałam, oczywiście, że w tej szklance było wino. Lekarze ostrzegali go, że to się może źle skończyć, ale on oczywiście ich nie słuchał. I w końcu się doigrał: cukrzyca, mocznica (choroba nerek) i depresja – to wszystko były skutki codziennego picia.

Trzeźwy i nudny Zygmunt III Waza

Na dworze poważnego i dystyngowanego Zygmunta III Wazy piło się niewiele. Wino, które było prawdziwym rarytasem, pojawiało się tylko w czasie uczt. Sam król wolał piwo, choć nigdy go nie nadużywał. W ogóle raczej stronił od alkoholu i od innych również wymagał trzeźwości.

Powtarzał na przykład, że posłowie muszą godnie reprezentować swój urząd, a co za tym idzie, powinni całkowicie zrezygnować z alkoholu. Te kontrowersyjne teorie o życiu w trzeźwości nie przypadły do gustu polskiej szlachcie, która długo przyzwyczajała się do „dziwactw” nowego króla.

Władysław IV, ulubieniec szlachty

Claesz_Soutman_Władysław_IV_Vasa
Władysław IV. Za młodu całkiem, całkiem, na stare lata trochę zdziadział…

Za to Władysława IV, syna Zygmunta III Wazy, szlachta pokochała od razu. Ten wysoki, przystojny blondyn był zupełnie inny od swojego ojca: wesoły, towarzyski, gustujący w dobrych winach i pięknych kobietach. Po prostu ideał Sarmaty.

Niestety, król prowadził bardzo niezdrowy tryb życia, czyli za dużo pił, za dużo jadł (podobno wszystkie posiłki spożywał w łóżku), za mało się ruszał i to się w końcu na nim zemściło. Zaczął bardzo przybierać na wadze, aż w końcu mocno się roztył i stracił swój młodzieńczy urok (co zresztą widać na zdjęciu). Pojawiły się też u niego ataki epileptyczne i kamica nerkowa oraz podagra.

Jan III Sobieski, król o słabym zdrowiu

Choć na takiego nie wyglądał, Jan III Sobieski był chorowitym królem.

Cierpiał między innymi na:

uremię

zapalenie nerek

niewydolność krążenia

puchlinę brzuszną

rozszerzenie serca

katar

bóle głowy

dyzenterię

gorączki

bóle zębów.

Przyczyną niektórych dolegliwości była rtęć, którą stosował, żeby pozbyć się kiły (kochająca małżonka go zaraziła). Inne wynikały z nieodpowiedniej diety (za dużo tłuszczu i za mało warzyw) oraz nadmiernego spożycia alkoholu. Z listów pisanych do Marysieńki wiemy, że król nie unikał wina. Starał się co prawda nie upijać, ale nie zawsze mu się to udawało. Czyli coś mnie jednak z Sobieskim łączy, bo mam ten sam problem;)

August II Mocny, erotoman i alkoholik

Kiedy Fryderyk August, znany później jako August II Mocny, wstępował na tron, nic nie zwiastowało katastrofy. Nowy król miał tyle wspaniałych planów, tyle marzeń, tyle pomysłów. A do tego cieszył się sporym poparciem społeczeństwa i opinią „ludzkiego pana” (o, to tak jak Sami-Wiecie-Kto. Przypadek? Nie sądzę). 

Mógł być najlepszym królem ever, ale  niestety okazał się władcą beznadziejnym, który bardziej niż losami nowej ojczyzny interesował się zawartością własnego kieliszka.

Niemal cały swój czas spędzał na imprezowaniu. A kiedy się już porządnie napił, biegał po mieście szukając kandydatek do miłosnych ekscesów. Nie bez powodu mówi się, że sam jeden podwoił liczbę mieszkańców Warszawy i Drezna, taki był sprytny.

August_II_the_Strong_by_Marcello_Bacciarelli
August II Mocny. To on był tym słynnym erotomanem i alkoholikiem? A nie wygląda

Nadmierne picie miało bardzo negatywny wpływ na zdrowie króla: roztył się, nabawił cukrzycy i nadciśnienia, a jakby tego było mało, zaczął też tracić libido. Na jakiś czas rzucił alkohol i oddał się pracy (w tym czasie rozbudował Warszawę), ale z uzależnieniem nie wygrał i już wkrótce znów chlał na umór.

August III Sas, dorosły syn alkoholika

August III Sas nie pił tak dużo jak ojciec i nie szukał przygód na jedną noc, ale za to bardzo dużo jadł. I tył. Na jego stole zawsze musiało być co najmniej 20 tłustych, niezdrowych dań. Jak się można spodziewać, taka dieta zrujnowała mu zdrowie doszczętnie.

Sekcja zwłok wykazała, że miał kamicę żółciową i chyba też tętniaka. To cud, że dożył 67 lat.

Dzieciństwo spędzone u boku ojca alkoholika wpłynęło na całe późniejsze życie króla. W jego zachowaniu możemy zauważyć cechy typowe dla DDA, czyli Dorosłego Dziecka Alkoholika, takie jak trudności w nawiązywaniu relacji z innymi ludźmi, problemy z okazywaniem uczuć, czy nadmierna, wykańczająca wręcz dyscyplina (na przykład wstawał w środku nocy, żeby pracować).

S.A. Poniatowski, wielbiciel kobiet. Wszystkich kobiet

Stanisław August Poniatowski prowadził w miarę zdrowy tryb życia. Spożywał tylko jeden posiłek dziennie, a zamiast piwa czy wina na ogół wybierał wodę (i tylko od czasu do czasu pozwalał sobie na kieliszek czegoś mocniejszego). Nikt nigdy nie widział go pijanego i on sam również nie pozwalał, by w jego otoczeniu przebywali pijani ludzie.

Ale miał król jedno małe uzależnienie: od seksu. Chyba żaden polski władca nie kochał kobiet tak mocno jak nasz poczciwy Stanisław. Ponoć z łóżka nie wychodził :). Ale czy to coś złego? W końcu życie jest po to, żeby z niego korzystać, prawda?

To jest 3 część z cyklu alkoholowych ciekawostek o naszych władcach. Dowiedz się jeszcze, jak pili Piastowie i jak pili Jagiellonowie.


Bibliografia:
Jerzy Besala, Alkoholowe dzieje Polski, Zysk i S-ka, Poznań 2015
http://www.wilanow-palac.pl/dolegliwosci_zdrowotne_jana_iii_sobieskiego.html [dostęp: 25.10.2017]